Co roku WebAIM przeprowadza automatyczne testy dostępności na stronach głównych top miliona witryn i publikuje wyniki. Edycja 2026 nie napawa optymizmem: 95,9% stron głównych miało co najmniej jedno wykrywalne naruszenie WCAG 2, w górę z 94,8% rok wcześniej, zgodnie z raportem WebAIM Million 2026. To nie niszowy podzbiór słabo zbudowanych stron. To zdecydowana większość dzisiejszego internetu, w tym stron prowadzonych przez duże, dobrze zasobne firmy z dedykowanymi zespołami inżynieryjnymi.

Co faktycznie mierzy to badanie

WebAIM Million czerpie swoją listę stron głównych z uszeregowanego zestawu popularnych domen i przepuszcza każdą przez testy automatyczne. Narzędzia automatyczne z założenia wychwytują tylko część realnych barier dostępności. Mogą oznaczyć brakujący atrybut alt, ale nie potrafią ocenić, czy tekst alternatywny, który ktoś napisał, jest faktycznie użyteczny, ani powiedzieć, czy użytkownik czytnika ekranu może dokończyć proces zakupowy. To sprawia, że liczby z badania są podłogą, a nie sufitem, jeśli chodzi o to, ile pracy faktycznie zostało jeszcze do wykonania w internecie.

Kluczowe liczby

Trzy liczby z raportu 2026 warto zapamiętać:

  • 95,9% stron głównych miało co najmniej jedno wykrywalne naruszenie WCAG 2, według WebAIM Million 2026.
  • Przeciętna strona główna niosła 56,1 wykrywalnych błędów, wzrost o 10,1% względem 2025 roku, według tego samego raportu.
  • 83,9% stron głównych miało tekst o niskim kontraście, co czyni go najczęstszym pojedynczym rodzajem błędu.

Trend liczby błędów na stronę to ten, który powinien niepokoić właścicieli stron najbardziej. Wskaźnik niepowodzeń bliski 96% utrzymuje się w tym przedziale od lat i w dużej mierze odzwierciedla, jak powszechne są podstawowe luki w internecie ogólnie. Ale rosnąca, a nie malejąca, przeciętna liczba błędów na stronę sugeruje, że strony, które zawodzą, nie zawodzą tylko w jeden drobny sposób. Gromadzą coraz więcej problemów w miarę jak strony stają się bardziej złożone, a nie mniej.

Dlaczego niski kontrast wciąż wygrywa

Tekst o niskim kontraście od lat zajmuje pierwsze miejsce na tej liście, i to przydatne studium przypadku pokazujące, dlaczego problemy z dostępnością utrzymują się nawet wtedy, gdy są łatwe do opisania. Współczynnik kontrastu to czysto mechaniczna kalkulacja między kolorem tekstu a tłem, sprawdzalna darmowymi narzędziami w kilka sekund, a mimo to pozostaje najczęstszym błędem w internecie, i to z dużą przewagą. Prawdopodobne wyjaśnienie to nie ignorancja co do samej zasady. Chodzi raczej o to, że kontrast bywa decydowany w narzędziu projektowym przez kogoś optymalizującego pod kątem wizualnego wykończenia, a potem wdrażany bez ponownego sprawdzenia go względem liczbowych progów WCAG, gdy na miejscu jest już prawdziwa treść i prawdziwe tła.

Co to oznacza, jeśli prowadzisz stronę internetową

Jeśli strona główna nie została jeszcze przetestowana, podstawowy wskaźnik mówi, że bardziej prawdopodobne niż nie jest, że ma wykrywalne naruszenie WCAG, i szczególnie warto najpierw sprawdzić kombinacje kolorów tekstu i tła, ponieważ to zdecydowanie najczęstszy problem. Narzędzia do skanowania automatycznego, w tym darmowe narzędzie WAVE, którego WebAIM używa do tego badania, wychwytują istotną część problemów szybko i tanio, co czyni je rozsądnym punktem startowym. Nie wychwycą wszystkiego: użyteczność dla czytników ekranu, logiczna kolejność odczytu oraz to, czy komponenty interaktywne faktycznie działają z klawiaturą, zwykle wymagają, by ktoś testował ręcznie lub bezpośrednio z technologią wspomagającą.

Ta luka między tym, co widzą narzędzia automatyczne, a tym, czego nie widzą, jest powodem, dla którego niektóre platformy w tej przestrzeni łączą skanowanie automatyczne z warstwą ręcznego przeglądu, zamiast dostarczać samo wykrywanie. Wawsome na przykład łączy automatyczny widżet z ciągłym monitoringiem i weryfikatorem sprawdzanym przez człowieka, wychodząc z założenia, że sam skan nie jest kompletną odpowiedzią. Narzędzia testowe axe-core od Deque przyjmują inne, choć powiązane podejście, nastawione na wychwytywanie problemów podczas developmentu, zanim strona trafi na produkcję, co jest zasadniczo inną strategią niż testowanie gotowej strony po jej uruchomieniu.

Trend ważniejszy niż liczby z jednego roku

Liczby z jednego roku to migawka. Bardziej użytecznym sygnałem z WebAIM Million jest wieloletni wzorzec: wskaźniki niepowodzeń uparcie utrzymujące się na wysokim poziomie i liczba błędów wciąż rosnąca, mimo że świadomość dostępności cyfrowej rośnie, a więcej przepisów, w tym Europejski Akt o Dostępności, weszło w życie. Ta kombinacja sugeruje, że problem to już nie głównie brak informacji. To fakt, że testowanie dostępności wciąż nie jest wbudowane w normalny sposób pracy większości zespołów tak, jak sprawdzanie pisowni czy zepsutych linków, więc problemy się kumulują w miarę jak strony są przebudowywane i redesignowane, zamiast być rozwiązywane po drodze.

Rozsądna lista startowa

Żadne z tych danych nie jest praktyczne bez punktu startowego, a samo badanie taki sugeruje. Skoro tekst o niskim kontraście to zdecydowanie najczęstsza usterka, sprawdzenie tekstu treści, przycisków, etykiet formularzy i tekstu zastępczego względem ich teł to krok o najwyższej wartości dla większości stron na początek. Potem brakujący tekst alternatywny do znaczących zdjęć i nieopisane pola formularzy zwykle są kolejnymi najczęstszymi i najłatwiejszymi do naprawienia kategoriami, ponieważ oba są szybkie do zaadresowania przez dewelopera czy edytora treści po ich oznaczeniu. Nic z tego nie wymaga pełnego redesignu. Wymaga tego, by ktoś faktycznie przeprowadził kontrolę, co, jak sugeruje wskaźnik niepowodzeń, wciąż nie dzieje się na zdecydowanej większości testowanych stron.

Krytyczne czytanie raportu

Warto traktować WebAIM Million jako sygnał kierunkowy, a nie precyzyjny wyrok dla konkretnej strony. Metodologia testuje konkretnie strony główne, nie całe witryny, i opiera się na wykrywaniu automatycznym, co oznacza, że strona oceniona jako “czysta” w tym konkretnym teście może wciąż mieć prawdziwe problemy z użytecznością dla użytkownika czytnika ekranu czy pracującego wyłącznie na klawiaturze, których narzędzia automatyczne po prostu nie wykryją. Prawdziwa wartość raportu leży we wzorcu, jaki ujawnia na milionie stron naraz: błędy dostępności są powszechne, koncentrują się w przewidywalnej garstce kategorii i nie poprawiają się same z siebie bez celowego wysiłku.